wtorek, 20 maja 2008

3 kroki aby mniej się martwić

1. Dowiedz się czym się martwisz.

Najlepiej gdy weźmiesz kartkę i napiszesz na niej cały przebieg myśli (ma to większą skuteczność, a chyba jak już coś robisz, to chcesz, żeby było to jak najlepsze, prawda?). Napisz na górze dużymi literami "CZYM SIĘ MARTWIĘ?" i wypisujesz te rzeczy i sytuacje, które najbardziej cię stresują i przeszkadzają w życiu.

2. Dowiedz się, że to czym się martwisz wcale nie jest takie złe. (przeanalizuj najgorszy scenariusz i zobacz, że jest w nim dużo dobrego)

Gdy masz już listę z punktu pierwszego. Rozpisujesz każde zagadnienie osobno i wynajdujesz w nim wszystkie punkty widzenia. Jeden przykład jest w poprzednim poście inny może dotyczyć pracy. Pracujesz już w jakiejś firmie pare lat i nie odpowiadają ci warunki. Może zarabiasz mniej niż oczekujesz lub kontakty ze współpracownikami są niezadowalające? Martwisz się tym, że nic nie możesz zrobić, bo stracisz pracę i środki do życia? Przestań! Wiedz, że gdy nie zaczniesz działać nic się nie zmieni. Będziesz cały czas się frustrować jak to jest kiepsko i ze strachu nic nie zrobisz. Weź sprawy w swoje ręce, co się stanie gdy pójdziesz do szefa i poprosisz o podwyżkę ? Najwyżej zwolni Cię z pracy. Co się stanie gdy nie będziesz mieć pracy? Będziesz mieć niepowtarzalną okazję, żeby wreszcie poprawić swoje warunki życia. Poświęcisz się szukaniu nowej, lepszej pracy. I to mając coś czym pochwalić się nie mogłeś zaczynając pracować w poprzedniej firmie- doświadczenie. Teraz widzisz, że to nie takie straszne? A może nie możesz znaleźć drugiej połówki już od wielu lat? Czemu nie wchodzisz w związek i czemu nie robisz nic, żeby to zmienić? Bo się boisz. Bo jeśli podejdziesz na ulicy do kobiety ona Cię wyśmieje, albo ma już chłopaka. Dlaczego nie wchodzisz w nowe środowiska i nie poznajesz nowych ludzi? Bo to są nowe sytuacje. Nie znasz ich, dlatego się obawiasz. Ale pomyśl jakie masz korzyści. Możesz zdobyć wpaniałych przyjaciół, możesz zawrzeć znajomości biznesowe, możesz poznać dziewczynę, żonę czy chłopaka. Możesz spotkać kogoś kto pokarze ci swoje zainteresowanie i zdobyjesz niesamowitą pasję. Lubisz to uczucie, gdy wewnętrznie roznosi Cie pozytywna energia i z radości masz wrażenie, że mógłbyś przenieść górę? Jeśli nie to znaczy, że nigdy nie czułeś w sobie pasji. Zmień to, to naprawde cudowne uczucie.

3. Zrób wszystko co w Twojej mocy, aby nie dopuścić do czarnego scenariusza.

Wiesz już, że jeśli nie zdasz matury i tak będzie wspaniale? To świetnie, jednak zrób wszystko żeby ją zdać. Będziesz mieć wtedy obydwie możliwości, czyli podwójną korzyść!! Wiesz już, że gdy stracisz pracę uzyskasz wspaniałą możliwość polepszenia swojego życia? To ekstra, jednak zrób wszystko co w Twojej mocy, żeby polepszyć już warunki pracy wykonywanej. Spróbuj ją polubić, podnieś swoją skuteczność i poproś o podwyżkę(niektórzy pracodawcy nie dają podwyżki, jeśli pracownik się nie domaga. "Jeśli nie prosi znaczy, że mu to odpowiada"). Wiesz już, że gdy podejdziesz do dziewczyny najgorsze co może ona zrobić to wyśmiać Cię(a zdarza się to naprawdę rzadko jeśli zagadasz w sposób normalny bez jakichś dziwnych sloganów) To dobrze, bo wiesz już że to naprawdę nic takiego. Przecież nawet tej osoby nie znasz i prawdopodobnie nigdy wiecej jej nie spotkasz. Martwisz się, że nigdy nikogo nie poznasz? Zatem zrób wszystko co w twojej mocy aby to zmienić. Nic nie tracisz. Zyskujesz wiele.

Magia optymizmu.


Nasz naród ma bardzo głupi zwyczaj, podchodzenia do życia w sposób pesymistyczny. Albo jak to mówią "realistyczny". Ja jako człowiek inteligentny również musiałem patrzeć na świat w sposób realistyczny, to była jedna z większych głupot jakie w życiu zrobiłem. Okazało się, że takie postrzeganie świata niszczy szczęście, odbiera radość, prowadzi do depresji i stresu, przez co potencjalnie do innych chorób psychosomatycznych. Tak oto przez siedem lat miałem depresję. Nie był to zbyt radosny czas i nie warty wspominania. Z depresji nauczyłem się paru rzeczy ale dopiero jak z niej wyszedłem. Zainteresowałem się bardzo poważnie psychologią i tak oto udało mi się wyjść z tej żenującej choroby. Myślę, że jednym z kluczowych czynników, który na to wpłyną a także na szczęście w moim życiu było nauczenie się optymizmu.

Czym właściwie jest optymizm? Nie, to nie jest patrzenie przez różowe okulary na świat i niedostrzeganie negatywów. Optymizm to wyciąganie korzyści i nauk z każdej sytuacji w swoim( i innych) życiu. Np. Wyśmiewanie w dzieciństwie może dać większą odporność na krytykę w przyszłości. Bankructwo może pokazać bezwzględność świata biznesu i nauczyć bardzo wielu rzeczy, potrafi przygotować na trudności w dalszym działaniu biznesowym. Niepowodzenie w szkole lub na studiach może pokazać, że należy się więcej uczyć albo że trzeba poszukać innej skuteczniejszej metody uczenia się.

Weźmy też przykład matur, które się teraz odbywają. Spróbujemy rozwiać trochę stresu, który gnieździ się w maturzystach. Co daje matura? Możliwość studiowania. Tak więc jest to korzyść, można studiować. Po co się studiuje? Aby zarabiać więcej gdy zaczynamy pracować. To zrozumiałe. Ale co jeśli ktoś matury nie zda? Tak naprawdę nie wiele. Bo w chwili obecnej wykształcenie można przyrównać do doświadczenia. Bo idąc do firmy i tak musisz się przyuczyć pod kątem tej firmy. Czy jesteś po studiach czy nie. Załóżmy, że taki delikwent pójdzie do pracy tuż po liceum. To w momencie gdy student się obroni tamten będzie pracował już pięć lat. W tym samym wieku będzie miał 5 lat doświadczenia. To dużo. Zdąży awansować, dostać podwyżkę. I mniej więcej zarobkowo wychodzi na to samo. Jednak CV jest już bardziej wartościowe niż świeżego magistra. Tak więc czy jest się czym stresować? Nie bardzo. Niezależnie co się wydarzy, możesz czerpać z tego korzyści.

sobota, 17 maja 2008

Szczerość?

Tak, to ta szczerość którą wszyscy "znają". Ale właśnie, wielu ludzi kłamie. Chce wytłumaczyć, dlaczego szczerość jest opłacalna. Tak więc od początku. Czym jest szczerość? Mówieniem prawdy, nie ukrywaniem rzeczy koniecznych do wyjawienia. Kłamstwo jest oczywiście wykroczeniem przeciw szczerości. Jeszcze będąc podrywaczem (co trwało do jesieni 2007) starałem się być szczery. Mówiłem, napotkanym dziewczynom, że zajmuję się podrywem. Dawałem im wiedzę, która pozwalała im poznać sytuację już na samym początku. To zapewnia wolność w decydowaniu. Właśnie dlatego nigdy nie spotkałem się z negatywną reakcją. Bo to jest po prostu uczciwe, i tak mi właśnie mówiono. Warto być też szczerym przy różnego rodzaju przewinieniach. Bo nawet jeśli stłukłeś wazon, to co? Najwyżej będziesz go musieć odkupić, a właściciel będzie patrzył na ciebie o wiele życzliwiej za to, że nie próbowałeś go oszukać. Szczególnej mocy szczerość nabrała dla mnie w momencie, w którym sam stałem się ofiarą kłamstwa. Kłamstwo prowadzi do niszczenia szczęścia. Najtrudniejsza w tym wszystkim jest obłuda. Bo jeśli ktoś w oczy jest miły a obgaduje za plecami, myśli że wszystko jest ok. Że jest w porządku i dopóki nie mówi osobie niesprawiedliwie oskarżanej to nie trzeba się niczego bać. A takie rzeczy są najgorsze. Bo ja potrafię znieść, jeśli ktoś powie mi w oczy swoje sądy, czy jakieś podejrzenia. Mogę wtedy takiej osobie powiedzieć, w których jest prawda, a w których żadnej. Nawet jeśli coś pokrywało się z prawdą mogę też wytłumaczyć dlaczego tak robiłem. To jest uczciwe, bo daje możliwość usprawiedliwienia.

poniedziałek, 12 maja 2008

Pięć zasad we wspomaganiu leczenia.

Pięć zasad, dotyczących postaw i nastawienia, które działają przez połączenie psychosomatyczne (psyche-psychika, dusza; soma- ciało).
Na podstawie wyzdrowienia Normana Cousinsa kardiolodzy oraz inni lekarze, go leczący, wymienili następujące zbawienne zasady:

1. Brak paniki w obliczu rzeczywiście poważnych objawów choroby, np. atak serca.
2. Niewzruszone zaufanie do zdolności ciała, które potrafi wykorzystać własną wiedzę w celu wspomagania uzdrawiania (bo tak jest, może kiedyś to opiszę;).
3. Nieustannie dobry humor i pogoda ducha, które stworzyły pomyślny, leczniczy klimat dla pacjenta i personelu szpitala i odwiedzających (optymizm rządzi, na pewno będę o tym pisać).
4. Przejmowanie pełnej współodpowiedzialności za wyzdrowienie, dzięki ustaleniu bliskich, partnerskich relacji z lekarzami i otoczeniem (Ty też jesteś odpowiedzialny za postępy w leczeniu, głównie Ty i twoje ciało, lekarze mniej).
5. Koncentracja na twórczości i znaczących celach, które sprawą, że będziesz miał po co walczyć o zdrowie i życie (cele są czymś wspaniałym, twórcze marzenie i koncentracja na realizacji tych marzeń i celów jest czymś wspaniałym, o tym też kiedyś wspomnę).

czwartek, 8 maja 2008

Potrzeby vs. Chęci u kobiet.

Jak zapewne wiele młodych mężczyzn, w pewnym etapie życia zacząłem interesować się kobietami. A że jestem człowiekiem o umyśle analitycznym, próbowałem zdobyć o nich jak najwięcej informacji samą analizą. Dopiero później zacząłem wspierać się teorią i działaniem. Później też zrozumiałem, że skupiłem się na tym co większość facetów. A mianowicie na tym czego kobiety chcą. Szybko się jednak przekonałem, że nie odnosi to oczekiwanych rezultatów. I mimo, że miałem naprawdę dużo analiz i duża wiedzę nie byłem w stanie osiągnąć zamierzonych celów. Świetnie rozumiałem ludzi, którzy głosili, że kobiet nie da się zrozumieć. Ale to błąd. I całe szczęście, że sam w to nie uwierzyłem. Ponieważ miałem motywacje aby zadać sobie pytanie: na czym powinienem się skupić aby je zrozumieć? Okazało się to łatwiejsze niż przypuszczałem. Wystarczyło, że uwagę skierowałem na ich potrzeby. Zatem czego kobiety potrzebują?

-Bezpieczeństwa Psychicznego (Czyli poczucia Psychicznego komfortu i bezpieczeństwa w każdym wydarzeniu i decyzji jaką podejmuje lub przejmuje od Ciebie.)

-Oparcia (Czyli wspierania w jej rozwoju i problemach)

-Emocji (Czyli ich zróżnicowania. Gdy ma różne emocje to się nie nudzi. A gdy się nudzi, to sobie tworzy chore filmy wywołując negatywne emocje. Lepiej zwracać na to uwagę.)

-W małżeństwie także zaspokojenia seksualnego(Aczkolwiek potrafią sobie wmówić, że nie.)

-Zainteresowania(Nią oraz czegoś na czym może się skupić. Jeśli my jako partner jesteśmy jedynym zainteresowaniem kobiety może to być uciążliwe zarówno dla nas jak i dla niej. To prowadzi często do rozpadu związku, lub przynajmniej do wielu kłótni.)

-Optymizmu(Nie jest to niby niezbędne. Ale ja wychodzę z założenia, że to co daje nam o wiele więcej szczęścia jest bardzo przydatne.)

środa, 7 maja 2008

Pierwszy.

Witam Cię ciekawy świata. Widzę, że jesteś osobą poszukującą wiedzy w swoim życiu. To dobrze, bo tacy ludzie często zachodzą najdalej. Ja sam należę do takich ludzi. Tak więc już coś nas łączy! W miarę rozwoju bloga, zobaczysz że tych cech wspólnych mamy więcej niż może się w pierwszej chwili wydawać. I to jest dobra wiadomość, bo będziesz lepiej rozumieć to co piszę i będziesz chciał podzielić się wiedzą o tym blogu ze znajomymi. Podzielę się z Tobą czymś wspaniałym, jest to świeża rzecz. Piszę teraz o Bezpieczeństwie psychicznym, jaki jest konieczny w związku dla kobiet. Kto wie, może wyjdzie z tego książka. Na pewno będzie dostępny w postaci eBooka. Nie mam za dużo czasu w tej chwili, bo w piątek wygłaszam prezentacje na temat reklamy. A jeszcze nic nie przygotowałem. Tak wiec napisze ponownie za parę dni. A gdy ponownie wejdziesz na tę stronę i będziesz zapoznawać się z jego treścią, tym chętniej będziesz potrzebować do niej wracać. Ktokolwiek ma pytania, jakieś niepewności. Ma chęć poruszyć jakiś wątek to nalegam wręcz, żeby to robić. To pozwoli nam na wspólne tworzenie bloga i rozwijanie naszej wiedzy. Bedę starał się odpisywać na każda prywatną wiadomość, maila. A jeśli temat będzie naprawdę dobry, to oczywiście pojawi sie w kolejnej wiadomości, którą chętnie przygotuję.
Pozdrawiam Thigrand.