
Nasz naród ma bardzo głupi zwyczaj, podchodzenia do życia w sposób pesymistyczny. Albo jak to mówią "realistyczny". Ja jako człowiek inteligentny również musiałem patrzeć na świat w sposób realistyczny, to była jedna z większych głupot jakie w życiu zrobiłem. Okazało się, że takie postrzeganie świata niszczy szczęście, odbiera radość, prowadzi do depresji i stresu, przez co potencjalnie do innych chorób psychosomatycznych. Tak oto przez siedem lat miałem depresję. Nie był to zbyt radosny czas i nie warty wspominania. Z depresji nauczyłem się paru rzeczy ale dopiero jak z niej wyszedłem. Zainteresowałem się bardzo poważnie psychologią i tak oto udało mi się wyjść z tej żenującej choroby. Myślę, że jednym z kluczowych czynników, który na to wpłyną a także na szczęście w moim życiu było nauczenie się optymizmu.
Czym właściwie jest optymizm? Nie, to nie jest patrzenie przez różowe okulary na świat i niedostrzeganie negatywów. Optymizm to wyciąganie korzyści i nauk z każdej sytuacji w swoim( i innych) życiu. Np. Wyśmiewanie w dzieciństwie może dać większą odporność na krytykę w przyszłości. Bankructwo może pokazać bezwzględność świata biznesu i nauczyć bardzo wielu rzeczy, potrafi przygotować na trudności w dalszym działaniu biznesowym. Niepowodzenie w szkole lub na studiach może pokazać, że należy się więcej uczyć albo że trzeba poszukać innej skuteczniejszej metody uczenia się.
Weźmy też przykład matur, które się teraz odbywają. Spróbujemy rozwiać trochę stresu, który gnieździ się w maturzystach. Co daje matura? Możliwość studiowania. Tak więc jest to korzyść, można studiować. Po co się studiuje? Aby zarabiać więcej gdy zaczynamy pracować. To zrozumiałe. Ale co jeśli ktoś matury nie zda? Tak naprawdę nie wiele. Bo w chwili obecnej wykształcenie można przyrównać do doświadczenia. Bo idąc do firmy i tak musisz się przyuczyć pod kątem tej firmy. Czy jesteś po studiach czy nie. Załóżmy, że taki delikwent pójdzie do pracy tuż po liceum. To w momencie gdy student się obroni tamten będzie pracował już pięć lat. W tym samym wieku będzie miał 5 lat doświadczenia. To dużo. Zdąży awansować, dostać podwyżkę. I mniej więcej zarobkowo wychodzi na to samo. Jednak CV jest już bardziej wartościowe niż świeżego magistra. Tak więc czy jest się czym stresować? Nie bardzo. Niezależnie co się wydarzy, możesz czerpać z tego korzyści.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz